środa, 4 marca 2015

Psychotropy i ich ciemna strona mocy

PSYCHOTROPY - i ich ciemna strona mocy




Ciągle mało uświadamia się ludzi o ciemnej, drugiej stronie brania leków psychotropowych psychiatrii. Ciemna strona to lekomania, szkodliwe skutki uboczne, uszkodzenia neuronów. Rośnie liczba ofiar poszkodowanych przez farmakologiczne leczenie psychiatryczne, nie tylko w USA, ale i w wielu innych krajach powstają spontanicznie obywatelskie grupy protestu przeciw szkodliwościom psychiatrii. Ciągle mało się społeczeństwo uświadamia o ciemnej, tak zwanej 'drugiej stronie' przyjmowania leków psychotropowych polecanych przez współczesną psychiatrię, a ta druga strona to narkotyczne uzależnienia lekowe, liczne szkodliwe i przykre skutki uboczne, czy uszkodzenia neurologiczne. Ciemna strona to nagłe przedwczesne zgony pacjentów psychicznych, patologia wyłudzeń rentowych, dużo pacjentów trwale uzależnionych ale i trwale wyniszczonych przez neuroleptyki i inne środki psychoaktywne.

PSYCHOTROPY - SZKODLIWE SKUTKI UBOCZNE!


Ciągle mało się społeczeństwo uświadamia o ciemnej, tak zwanej "drugiej stronie" przyjmowania leków psychotropowych polecanych przez współczesną psychiatrię, a ta druga strona to narkotyczne uzależnienia lekowe, liczne szkodliwe i przykre skutki uboczne, uszkodzenia neurologiczne, zmiany w mózgu, a nawet przyśpieszone zestarzenie i śmierć pacjenta w skutek zalekowania. Wychodząc na przeciw społecznemu zapotrzebowaniu na informację w przedmiocie postaramy się przybliżyć ważne fakty, o których psychiatrzy często nie chcą słyszeć, bo im „chleb odbiera”, albo je bagatelizują w rzekomej trosce o „dobro pacjenta”. Na całym świecie, nie tylko w postsowieckim ZSSR powiększa się liczba osób, które uważają się za ofiary poszkodowane przez leczenie psychiatryczne. Z uwagi na oparte w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów i prawo do publikowania niezależnych naukowych oraz twórczych opracowań, nie bojąc się represji ani retorsji ze strony środowiska „wierzących w leczenie psychotropowe” tak zwanych lekarzy - jako panaceum na wszelkie zaburzenia i psychozy - publikujemy tę Antypsychiatrię!

Antypsychiatria powstała pod wpływem prac Gregory'ego Batesona o psychorodzinnym pochodzeniu schizofrenii, dekonstrukcji pojęcia "choroby psychicznej" przez Michela Foucaulta (Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, 1961), oraz prac Herberta Marcuse'a o społeczeństwie dobrobytu. Ogromny wpływ na antypsychiatrię miały poglądy psychiatry brytyjskiego, Davida Lainga, który postrzegał chorobę psychiczną jako rodzaj doświadczenia ludzkiego (podróż). Etykietkę choroby psychicznej jako pierwszy odrzucił psychiatra południowoafrykański, David Cooper, a jego najbardziej reprezentatywnym przedstawicielem był inny psychiatra, Thomas Szasz (Czyt. Sas), autor książki "Mit choroby psychicznej". Antypsychiatria to ruch społeczny, zapoczątkowany w latach 60-tychXX wieku, który głosił, że pacjenci placówek psychiatrycznych nie są osobami chorymi, ale jednostkami, które nie przyjmują wartości i norm społecznych, obowiązujących w zachodnim społeczeństwie. Zwolennicy antypsychiatrii głosili, że pojęcie "choroby psychicznej" jest narzędziem represji społeczeństwa wobec nonkonformistycznych jednostek. Antypsychiatria głosi prawo do własnych przeżyć, niezależnie od społecznych norm i ocen, postrzegając różne formy zinstytucjonalizowanego lecznictwa psychiatrycznego, zwłaszcza w zamkniętych szpitalach oraz przymusową farmakoterapię jako niedozwolona przemoc. Szasz żądał "oddzielenia psychiatrii od państwa" (czyli usunięcia sankcjonowanego prawnie przymusowego leczenia), zakazu orzekania o niepoczytalności i nieodpowiedzialności prawnej sprawców przestępstw, zakazu pozbawiania praw osób z powodu choroby psychicznej etc. 

LEKOMANIA - UZALEŻNIENIE LEKOWE


Najbardziej niebezpieczną cechą substancji psychoaktywnych takich jak neuroleptyki jest ich zdolność do wywołania uzależnienia. Uzależnienie lekowe należy traktować jako złożoną chorobę ośrodkowego układu nerwowego, charakteryzującą się natrętnym, niekiedy niekontrolowanym dążeniem do użycia leku (głód narkotyku, „chcica”, craving), jego poszukiwaniem i dążeniem do zdobycia za wszelką cenę, oraz używaniem mimo oczywistych poważnych zagrożeń dla zdrowia i życia. Dla wielu uzależnienie jest chorobą chroniczną, z nawrotami występującymi nawet po długich okresach abstynencji. Jest ona związana z bezpośrednim zaburzeniem jednego z wielkich układów funkcjonalnych mózgu – układu nagrody, a pośrednio zaburza również i pozostałe – układ pobudzenia, zwłaszcza emocjonalnego, oraz układ poznawczy. Uzależnienie lekowe jest złożoną chorobą ośrodkowego układu nerwowego charakteryzującą się natrętnym przymusem poszukiwania i używania leku (pożądanie, głód czyli 'craving'). Jest chorobą przewlekłą z nawrotami, które mogą pojawić się nawet po długim okresie abstynencji. Uzależnienie jest związane z zaburzeniem funkcji układu nagrody a także innych układów, takich jak układ emocjonalny, poznawczy i pobudzający (aktywujący).

Na pytanie czy społeczeństwa oparte na środkach psychotropowych będą mogły egzystować opinia jest negatywna. Cywilizacja wymusza stały postęp, który jest wynikiem pracy intelektualnej uczonych i inżynierów. Doświadczenie uczy nas, że o ile artyści mogą czasem jakoś prosperować zażywając narkotyki (np. Baudelaire, Witkacy i wielu innych), a drobne psychopatologie i alkoholizm mogą nie wpływać znacząco na ich zdolności twórcze, choć często bardzo im to przeszkadza, o tyle naukowcy i technicy nie mogą pracować z zamąconym umysłem. Istnieją wprawdzie substancje psychotropowe zwiększające wydajność mózgu uczonego, że wspomnimy tu o kofeinie (a także z niechęcią – o nikotynie i psychostymulantach), jednakże nie ma czynnych uczonych alkoholików czy morfinistów. Dotychczas znane leki psychotropowe w dawkach nadmiernie stymulujących układ nagrody równie silnie jak dołowniki hamują sprawność układu kognitywnego, nie mówiąc już o halucynogenach. Kultury nadużywające takich środków, choćby nawet świetnie rozwinięte duchowo i artystycznie, zostałyby bądź wypierane przez kultury intelektualno-techniczne, bądź zostały im podporządkowane.

CZY LEKI PRZECIWPSYCHOTYCZNE SZKODZĄ?


Każda substancja chemiczna ma wpływ na organizm człowieka. Przyjmuje się, że w przypadku leków skutki tego działania są zwykle korzystne, to znaczy prowadzą do ustąpienia objawów choroby. Istnieją jednak także objawy niepożądane, skutki uboczne, które mogą pojawić się w trakcie stosowania leków, co dotyczy niemal wszystkich leków, nie tylko neuroleptyków. Większość niepożądanych działań ubocznych leków występuje wkrótce po rozpoczęciu leczenia i słabnie lub ustępuje po uregulowaniu dawkowania, zmianie leku lub podaniu leku pomocniczego (Pridinol, Akineton). Złagodzenie objawów nie oznacza jednak ustania działania środka psychoaktywnego na system nerwowy, który to wpływ z czasem się kumuluje, dając często nieprzewidywalne rezultaty. Pojawienie się tego typu ubocznych objawów, zdaniem psychiatrów, nie powinno prowadzić do automatycznego przerwania leczenia, ale do konsultacji z lekarzem odpowiedzialnym za leczenie danego pacjenta, a najlepiej z kilkoma lekarzami niezależnie. Należy także pamiętać o tym, że niektóre z zaburzeń - odbierane przez pacjenta, jako efekty uboczne działania leków (np. męczliwość, brak energii) - mogą być jeszcze objawami choroby, jeśli były takie objawy przed rozpoczęciem leczenia. W przypadku psychoz rzekome korzyści z przyjmowania leków psychotropowych nieznacznie przewyższają ewentualne zagrożenia wynikające z ich działań ubocznych. Twierdzi się, że dają one szansę na powrót do normalnego życia, chociaż zaleca się często jednocześnie stałe utrzymywanie zażywania psychotropów i rentę psychiatryczną, co pokazuje niezdolność do życia na lekach. Nieleczona psychoza może doprowadzić do całkowitej izolacji od społeczeństwa, ale stosowanie leków chemicznych może prowadzić donarkomanii psychotropowej. Można i trzeba zmniejszyć ryzyko stosowania leków psychotropowych, stosując się ściśle do zaleceń lekarskich, a często także do zaleceń medycyny naturalnej i wiedzy pozamedycznej. Mówi się, że schizofrenia jako choroba powoduje halucynacje, anormalne i antyspołeczne zachowania oraz średnio piętnastoprocentowy spadek ilorazu inteligencji, co może decydować o zdolności do wykonywania pracy. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że spadek inteligencji jest skutkiem spożywania psychotropów, które mają wyleczyć z halucynacji i antyspołecznych zachowań!

NIEPOŻĄDANE DZIAŁANIA LEKÓW PRZECIW SCHIZOFRENII


Tradycyjne neuroleptyki wywołują wiele przykrych objawów ubocznych, najczęstsze to:

I. Objawy pozapiramidowe:
  • zespół parkinsonowski - wzmożone napięcie mięśni, brak współruchów przy chodzeniu, maskowatość twarzy, typowe drżenie, nadmierny łojotok twarzy i ślinotok (leczy się poprzez zmniejszenie dawki neuroleptyku lub podanie leku korygującego);
  • akatyzja - niemożność siedzenia, "niepokój ruchowy" - występuje częściej u mężczyzn w późnej fazie leczenia;
  • późne dyskinezy - powikłanie odległe, po kilku latach lub dłuższej fazie leczenia - dotyczy częściej mięśni twarzy, np. "ruchy robaczkowe" języka, objawy gwizdania, ssania, żucia;
II. Objawy układu autonomicznego
  • spadki ciśnienia krwi, wysychanie śluzówek, zaburzenia akomodacji oka, zaburzenia rytmu serca, zaparcia, trudności w oddawaniu moczu;
  • zmiany w obrazie krwi - agranulocytoza, nadmierna krzepliwość krwi;
  • wątroba - u 1 procenta pacjentów może wystąpić objaw żółtaczki zastoinowej;
  • układ hormonalny - mlekotok, zaburzenia miesiączkowania;
  • skóra - nadwrażliwość na słońce, reakcja uczuleniowa.
Wyżej wymienione objawy występują tylko u większej części chorych, lekarze umieją je trochę złagodzić zmniejszając dawkę leków, zmieniając lek lub dodając substancje korygujące. Z wieloma objawami pacjent powinien radzić sobie sam, jak np. zaparcia korygować zmianą diety, unikać ostrej operacji słonecznej i nosić nakrycie głowy. Suchość w ustach zmniejszać ssąc landrynki miętowe itd. Nowoczesne neuroleptyki dają znacznie mniej objawów niepożądanych, ale nie są od nich wolne. Problem stanowi wzrost wagi ciała, zaburzenia metaboliczne i endokrynne - hiperglikemia, hiperprolaktynemia, spadek libido, zaburzenia sprawności seksualnej. W czasie kuracji neuroleptykami mogą pojawić się ostre powikłania wymagające natychmiastowej interwencji lekarza:
  • ostry zespół dyskinetyczny - występuje u 1-2 proc. chorych, na początku leczenia. Jest to szybki, mimowolny skurcz różnych grup mięśni: zaciskania oczu, napady przymusowego patrzenia, zaburzenia mowy, połykania, a nawet trudności w oddychaniu. Objawy zwykle zmniejszają się lub znikają po podaniu środków przeciwparkinsonowskich;
  • napady drgawkowe - występują u 1-2 proc. chorych, szczególnie ze zwiększonym progiem drgawkowym (napady drgawkowe w wywiadzie);
  • ośrodkowy zespół antycholinergiczny - u 3-5 proc. chorych. Są to najczęściej łagodnie występujące objawy zespołu majaczeniowego, często z niepokojem, zaburzeniem koncentracji, drażliwością;
  • ortostatyczne spadki ciśnienia krwi - u 15-20 proc. chorych występują na początku leczenia.
Razem, sumując procenty, jakieś 25-30 procent leczonych cierpi od przykrych skutków ubocznych, które inaczej też zwane sa powikłaniami farmakologicznymi. Dane te są jednak często zaniżane w statystykach medycznych, gdyż występuje tendencja do ignorowania powikłań polekowych czy wmawianie pacjentom, że ich objawy to skutki choroby, a nie leku! Lekarz zwykle reaguje na te ostre objawy po asertywnej walce rodziny w obronie swego krewnego lub z powodu skarg do organizacji obrony praw człowieka, a nie tylko dlatego, że objawy wystąpiły i zostały zauważone. Niższy personel ma w szpitalach wręcz za zadanie tuszowanie skutków ubocznych leków i ignorowania ich!

LEKI GROŹNE DLA PŁODU


Szkodliwość niektórych leków dla nienarodzonego dziecka została bezspornie udowodniona w badaniach eksperymentalnych na zwierzętach i dzięki obserwacjom lekarskim. Ich stosowanie podczas ciąży jest absolutnie zabronione, chyba że nie ma innego sposobu ratowania zdrowia i życia matki. Niestety, trzeba wtedy liczyć się z ryzykiem utraty ciąży. Do grupy groźnych leków należą przede wszystkim:
  • leki cytostatyczne stosowane w leczeniu nowotworów;
  • duża część leków hormonalnych;
  • doustny lek przeciwzakrzepowy Dikumarol (Syncumar);
  • leki przeciw łuszczycy i trądzikowi Tigason i Roacutan;
  • lek przeciw migrenie Coffecorn i inne silne środki przeciwbólowe;
  • doustny lek przeciwcukrzycowy Diabetol;
  • większość leków stosowanych w psychiatrii (m.in. preparaty z litem);
  • leki przeciwdrgawkowe stosowane w padaczce (m.in. Trioxal, Vupral, Fenytoina, Amizepin);
  • silne antybiotyki, takie jak Streptomycyna czy Doksycyklina, oraz leki przeciwwirusowe;
  • wiele leków stosowanych w chorobach krążenia i astmie
Uwaga! Niebezpieczne mogą być także preparaty dostępne bez recepty, np. leki przeciw przeziębieniu zawierające kwas acetylosalicylowy (np. Aspiryna, Asprocol, Polopiryna) albo popularne tabletki od bólu głowy z krzyżykiem sprzedawane w niektórych kioskach czy "tabletki Goździkowej", czyli Etopiryna. Skutki zażywania niebezpiecznych dla płodów i późniejszych dzieci leków, także psychotropowych, to wiele upośledzeń, zaburzeń i dysfunkcji, których ilość trudno sobie nawet wyobrazić, a co dopiero opisać.

ZESPÓŁ METABOLICZNY W SCHIZOFRENII BADANIA Z INDII


Klinicyści leczący chorych na tak zwaną schizofrenię powinni być uwrażliwieni na obecność zespołu metabolicznego, który jest skutkiem stosowania szkodliwych dla organizmu medykamentów zwanych neuroleptykami! Z różnych badań wynikają bardzo różne wartości odsetek zespołu metabolicznego u cierpiących na schizofrenię, a raczej leczących się neuroleptykami. W dodatku, nie było jak dotąd opublikowanych badań zespołu metabolicznego u chorych na schizofrenię z Indii. Nowe badania przeprowadzone przez Ravindrę Rao i Meerę Vaswani miały na celu wyznaczenie stopnia rozpowszechnienia zespołu metabolicznego a także jego związku z różnymi czynnikami. Zostały przeprowadzone przekrojowe badania w placówkach opieki ambulatoryjnej na próbce pacjentów wedle medycyny cierpiących na schizofrenię (zdiagnozowanej zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób, wersja 10). Zostały zgromadzone szczegóły socjodemograficzne i kliniczne. Zespół metaboliczny był obecny w 22,37% próbki badanych osób. Rozpowszechnienie zespołu metabolicznego wzrastało ze wzrastającym wiekiem. Czas trwania choroby większy niż 10 lat był w sposób znaczący związany z występowaniem zespołu metabolicznego, co pokazuje skutki uboczne farmakoterapii po latach. Zgodnie z wynikami zastosowania regresji logistycznej, żadna ze zmiennych nie była w sposób znaczący związana z zespołem metabolicznym. Badania te uwydatniają rozpowszechnienie zespołu metabolicznego u chorych leczonych na schizofrenię w populacji indyjskiej.

OTYŁOŚĆ - EFEKT UBOCZNY LEKÓW


Stosowanie leków przeciwpsychotycznych poza miernymi lub żadnymi korzyściami terapeutycznymi, może mieć bardzo poważne skutki uboczne. W czasie 6 tygodni badań na zwierzętach, którym podawano leki przeciw psychotyczne, ich waga wzrosła dwukrotnie. Może to świadczyć o istnieniu jakiegoś związku między tymi lekami a otyłością również u ludzi. Istnieją doniesienia mówiące o tym, że niektórzy pacjenci przyjmujący leki przeciw psychotyczne stają się otyli oraz chorują na cukrzycę. Trwają badania nad wyjaśnieniem mechanizmu powodującego wzrost przyrostu masy ciała oraz uszkodzenie funkcjonowania trzustki w czasie przyjmowania leków przeciw psychotycznych.

ZABURZENIA POWONIENIA W SCHIZOFRENII


Pacjenci chorujący na schizofrenię doświadczają deficytów powonienia, ale nie jest jasne czy można je uznać za nieprawidłowość specyficzną dla tej choroby. W trakcie badania zaobserwowano, że u osób chorych na schizofrenię objętość tych obszarów mózgu, które odbierają bodźce dośrodkowe bezpośrednio z opuszki węchowej jest mniejsza niż u osób z grupy kontrolnej. Nieprawidłowości powonienia wynikają więc ze zmian strukturalnych w mózgu chorych. Badanie przeprowadzone na grupie 52 pacjentów z rozpoznaniem schizofrenii (zgodnie z kryteriami DSM-IV) i na grupie 38 zdrowych osób. Z badania wykluczono osoby, które przebyły uraz głowy, nadużywały substancji psychoaktywnych czy cierpiały z powodu chorób upośledzających powonienie albo inne funkcje mózgu.


ODDZIAŁYWANIE LEKÓW ANTYPSYCHOTYCZNYCH 

NA FUNKCJE SEKSUALNE


Pacjenci zażywający leki antypsychotyczne przeciwko schizofrenii produkują mało lub wcale hormonu w gruczołach płciowych, co stanowi stan zwany hipogonadyzmem, i zwykle rozwijają późniejsze problemy w funkjonowaniu seksualnym, popadają w impotencję lub oziębłość płciową. Jak podaje "Journal of Clinical Psychiatry", dr Oliver D. Howes i współpracownicy z Instytutu Psychiatrii w Londynie przebadali odsetki seksualnej dysfunkcji i hipogonadyzmu u 103 pacjentów ze schizofrenią lub zaburzeniem schizoafektywnym, którzy byli poddani stałemu leczeniu antypsychotycznemu od co najmniej 6 miesięcy. Pacjenci zostali porównani z 62 normalnymi nieleczonymi osobnikami rekrutującymi się z gabinetów lekarzy pierwszego kontaktu i z 57 osobnikami rekrutującymi się z kliniki dysfunkcji seksualnej. Uczestnicy zostali poddani ocenie przy użyciu Kwestionariusza Funkcjonowania Seksualnego (SFQ), w którym większa liczba punktów oznacza większe uszkodzenie. Pacjenci leczeni lekami antypsychotycznymi mieli znacząco większą całkowitą liczbę punktów SFQ - 9,9 u kobiet i 7,8 u mężczyzn - w porównaniu z normalnymi osobnikami, którzy mieli odpowiednio 4,1 i 4,09 punktu. Liczba punktów u leczonych pacjentów była bliższa do tych u pacjentów, którzy chodzili do kliniki dysfunkcji seksualnej - 7,2 u kobiet i 9,9 u mężczyzn. Wysokie odsetki hipogonadyzmu sugerują, że pacjenci obarczeni są podwyższonym ryzykiem chorób sercowo- naczyniowych i osteoporozy," twierdzą Howes i współpracownicy. Doradza się klinicystom pytać o dysfunkcję seksualną i monitorować poziom hormonów u pacjentów zażywających leki antypsychotyczne.

SKUTECZNOŚĆ LEKÓW ANTYDEPRESYJNYCH 

W LECZENIU KLEPTOMANII


Jak wykazały nowe badania przeprowadzone przez Stanford University School of Medicine, leki antydepresyjne, takie jak escitalopram, nie pomagają ludziom chorym na kleptomanię. Wcześniejsze badania (prowadzone metodą otwartej próby) pokazały, że selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny są skuteczne w 78 procentach. Jednak badania te były mało wiarygodne. Wyniki innych badań wskazują, że escitalopram nie pomaga pacjentom cierpiących na kompulsywne kupowanie. Tak jak w poprzednim wypadku, badania otwartej próby wykazały jego skuteczność. Badania zrandomizowane zostały przeprowadzone tylko na 17 uczestnikach.

OCENA DYSFUNKCJI SZLAKU WIEKOKOMÓRKOWEGO 

W LECZENIU SCHIZOFRENII


Wstępne wyniki sugerują, że istnieją małe różnice pomiędzy ogólną wrażliwością i wrażliwością półkul mierzoną przez technologię dublowania częstotliwości. Badania wstępnego przetwarzania wzrokowego są ważne, ponieważ deficyty w tym układzie mogą wywołać brak informacji dla kory wzrokowej, które mogą skutkować klinicznymi objawami u pacjentów, takimi jak deficyty selektywnej i długotrwałej uwagi (czujność) i zakłócenia pamięci wzrokowej. Poprzednie badania wykazały, że istnieją różnice we wstępnym przetwarzaniu schizofrenii, chociaż natura, zakres i lokalizacja tego zaburzenia pozostaje nieznana. Celem niedawno opublikowanych przez Fabianę Benites i współpracowników badań była ocena wielkokomórkwoej dysfunkcji w schizofrenii przy użyciu technologii dublowania częstotliwości (FDT). Chorzy na schizofrenię wykazali niższą średnią ogólnej wrażliwości (30,97dB ą2,25) w porównaniu z średnią grupy kontrolnej (32,17dB ą3,08), ale ta różnica nie była statystycznie znacząca. Czułość plamki była różna (-1,61ą3,14dB dla pacjentów a -0,45ą1,77dB dla przedstawicieli grupy kontrolnej), (p = 0,055; wykładnik = 0,48). Nie było związku pomiędzy objawami pozytywnymi- negatywnymi i ogólnym MD, plamkowej MD i różnicy pomiędzy półkulami (p > 0,05). Do ocenydysfunkcji w hipotezie szlaków wielkokomórkwoych potrzebny jest większy rozmiar próbki. Obecne wyniki badań stanowią przyczynek do ogółu badań mających na celu ocenę deficytów wstępnego przetwarzania obrazów u chorych na schizofrenię. Deficyty te mogą być spowodowane tym, że chorzy na rozpoznaną schizofrenię poddawani są działaniu środków chemicznych, które wytwarzają tę dysfunkcję jako kolejny mało znany skutek uboczny farmakoterapii! 

BARBITURANTY - ŚRODKI NASENNE


Jest to kwas barbiturowy, który został odkryty w 1863 roku, a od 1903 roku medycyna wykorzystuje jego własności hipnotyczne i uspokajające do leczenia epilepsji i bezsenności. Barbiturany, które od pewnego czasu wypierane są w medycynie przez inne grupy leków, są też niestety nadużywane przez narkomanów. Barbiturany przyjmuje się doustnie, doodbytniczo lub jako zastrzyki dożylne. Narkomani łączą często barbiturany z heroiną, amfetaminą lub alkoholem, gdyż wzmacniają one wzajemnie swą siłę oddziaływania. Substancja aktywna o pochodnej kwasu barbiturowego (1863). Od tego czasu przeprowadzono z kwasu barbiturowego syntezę około 2.500 barbituranów, z których prawie 50 było wykorzystywanych w celach klinicznych i produkowanych przez zakłady farmaceutyczne na bardzo dużą skalę. Niektóre środki z tej grupy są znane jakoCyclobarbital czy Luminal. Środki te wykazują bardzo silne działanie depresyjne, tłumienie aktywności centralnego układu nerwowego. Małe dawki dają przyjemne stany relaksacji, podobne do sennego marzenia. Większe dawki dają: przyćmienie świadomości, pogorszenia zdolności dokonywania oceny, silna senność, zlewanie się mowy, utraty koordynacji ruchów, czasami mogą spowodować reakcje paradoksalne i prowadzić do krótkotrwałego pobudzenia!

Działanie samych barbituranów powoduje gwałtowne zapadanie w sen, w stan bliski śpiączki,lub paradoksalnie wywołuje stan euforii, beztroskiego optymizmu. Często bywa to stan podobny do upojenia alkoholowego, charakteryzujący się zaburzeniami równowagi, niepewnymi ruchami, trudnościami w wysławianiu się, nadpobudliwością. Skutki ich nadmiernego używania mogą powodować bardzo szkodliwe następstwa. Na krótką metę barbiturany mogą powodować przejawy amnezji, napady delirium itp. W dłuższym okresie czasu tolerancja na ten środek może prowadzić do przedawkowania, śpiączki, zaburzeń pracy serca i układu oddychania. Barbiturany wywołują silne uzależnienie fizyczne i psychiczne. Nagłe odstawienie tych środków rodzi ryzyko powikłań, a nawet śmierci, dlatego też musi odbywać się pod kontrolą lekarską. 

Barbiturany mają szczególne działanie w połączeniu z alkoholem i w ten sposób są bardzo często nadużywane. Alkohol wzmacnia działanie barbituranów. Z uwagi na depresyjny wpływ na ośrodek oddechowy i długi czas wydalania z organizmu - barbiturany są szczególnie groźne w przypadku ich przedawkowania. Używanie barbituranów prowadzi do powstania zależności psychicznej i bardzo silnej zależności fizycznej. Powodują wzrost tolerancji organizmu. Objawy odstawienia są szczególnie silne - charakteryzują się: niepokojem, lękiem, drżeniem mięśni. W zależności od rodzaju stosowanych barbituranów (krótko- lub długo-działających) mogą pojawić się od 1 do 10 dni po ich odstawieniu. Przy bardzo silnym uzależnieniu w okresie odstawienia może pojawić się delirium wraz z majaczeniem; nagłe odstawienie może grozić nawet śmiercią. Mechanizm powstawania tak silnej zależności jest nieskomplikowany: kiedy środek działa - aktywność neuronów pozostaje stłumiona; kiedy zostanie odstawiony - neurony stają się nadpobudliwe. Wieloletnie przyjmowanie tych środków prowadzi do zaburzeń neurologicznych, hormonalnych, układu krążenia i oddechowego oraz psychicznych, łącznie z zespołem otępiennym. Jedną z przyczyn epidemii choroby Alzheimera może być używanie tego rodzaju środków psychoaktywnych jako medykamentów we wcześniejszym okresie życia lub przez rodziców.

BENZODIAZEPINY - ŚRODKI USPOKAJAJĄCE


Syntezę benzodiazepin przeprowadzono po raz pierwszy w roku 1950, następnie zsyntetyzowano całą grupę tego typu leków uspokajających. Obecnie dla celów klinicznych wykorzystuje się na świecie około kilkunastu rodzajów benzodiazepin, których podstawową właściwością jest działanieprzeciwlękowe i uspokajające, co doprowadza do stanu zobojętnienia na przykre doznania. Niektóre środki z tej grupy: Relanium, Oxazepam, Nitrazepam. Leki zawierające benzodiazepiny są prawdopodobnie najczęściej zapisywanymi środkami psychoaktywnymi przez lekarzy na całym świecie. Efekty wywoływane przez środki z grupy benzodiazepin są bardzo podobne do tych, które wywołują barbiturany, mimo że mechanizm ich działania jest zupełnie inny - bardziej przypominający ten, w jaki sposób działają na system nerwowy opiaty - wiążą się ze specyficznymi receptorami w układzie nerwowym człowieka.

Generalnie uważa się, że środki z grupy benzodiazepin są o wiele bezpieczniejsze niż barbiturany. A jednak i one wywołują, oprócz uzależnienia psychicznego, powstanie zależności fizycznej i rozwój tolerancji. Zespół abstynencyjny, wywołany odstawieniem benzodiazepin ma zdecydowanie łagodniejszy przebieg niż w przypadku barbituranów. Śmierć z powodu przypadkowego przedawkowania benzodiazepin należy do rzadkości, choć do zatrzymania oddechu i akcji sercamoże dojść po szybkim przyjęciu środka - na przykład drogą dożylnej iniekcji. Również tutaj ryzyko przedawkowania zwiększa się, jeżeli beznodiazepiny przyjmowane są z innymi depresantami (np. alkohol).

PSYCHOTROPY


Lekarstwa tego typu mają szerokie zastosowanie w medycynie z racji ich działania przeciwbólowego i własności uspokajających, a ponadto, daleko mniejszej, niż w przypadku barbituranów toksyczności. Coraz szerzej są też nadużywane przez narkomanów. Wyróżnia się dwie zasadnicze grupy leków uspokajających:
  • benzodwuazepiny,
  • karbaminiany.
Te pierwsze pojawiły się na rynku farmakologicznym w 1959 roku. Obecnie w sprzedaży znajduje się kilkanaście odmian tych środków psychotropowych. Przemysł farmaceutyczny produkuje te środki pod postacią pigułek, kapsułek, kropli, czopków lub ampułek. Najbardziej znane odmiany to: chlordiazepoksyd pod nazwą handlową Elenium i Librium, diazepan, zwane też jako Valium i Relanium, nitrozepam, oksazepam itd. Środki te przyjmowane są doustnie, doodbytniczo, w formie zastrzyków dożylnych lub domięśniowych. W ostatnich latach obserwuje się na rynku polskim, szwedzkim i fińskim dużą podaż tych środków, przemycanych głównie przez "turystów" z byłego ZSRR.

Benzodwuazepiny, z racji swych własności uspokajających i hipnotycznych, wywołują przyjemne odczucia błogości, luzu, odprężenia, euforii. Jednak systematyczne ich przyjmowanie prowadzi do uzależnienia psychicznego i fizycznego. Mianem karbaminiany określa się środki psychotropowe używane do celów leczniczych, stosowane w leczeniu nerwic narządowych i psychonerwic. Bywają czasem nadużywane przez narkomanów. Typowym przykładem leków z tej grupy jest Meprobamat, znany też pod nazwą Equanil lub Miltown. Nadużywanie go prowadzi do uzależnienia fizycznego i psychicznego. Jakie skutki uboczne ma wieloletnie przyjmowanie leków przeciwpsychotycznych? Chodzi tu zapewne o neuroleptyki stosowane w leczeniu schizofrenii oraz innych psychoz.

Na świecie zostały wprowadzone w roku 1952, w Polsce - w 1954. Od tego czasu minęło ponad 50 lat. Wieloletnie doświadczenia wykazuje, że są to preparaty nie całkiem bezpieczne i często nieskuteczne. Oczywiście mogą pojawić się, jak po każdym leku, skutki uboczne, np. reakcje alergiczne, niekiedy bardzo poważne. Trzeba pamiętać, że wszystkie neuroleptyki uczulają skórę na promienie słoneczne. Pacjentów oczywiście nie ostrzega się zwykle przed opalaniem, aalergie na słońce mogą występować nawet po wielu latach od zażywania substancji psychotropowych. Endemia alergii zbiega się z rozpowszechnieniem stosowania leków psychotropowych i narkomanii. Nawet nieuk jest to wstanie zauważyć tym bardziej powinni to zrobić lekarze. Leki przeciw psychotyczne mogą prowadzić do zaparć. Niekiedy po ich dłuższym zażywaniu zdarzają się zmiany w układzie krwiotwórczym. Branie neuroleptyków wymaga ciągłej kontroli lekarza i konsultantów z zakresu medycyny naturalnej. Pacjenci ambulatoryjni są częściej ostrzegani, żeby zwracali uwagę na zmiany, które te leki mogą powodować.

Najpoważniejsze skutki uboczne to tzw. późne dyskinezy. Są to utrwalone zaburzenia neurologiczne zbliżone do tych, które występują w chorobie Parkinsona. Polegają one na przymusowych, podobnych do żucia, ruchach warg i języka, drżeniu rąk, grymasach. Występują na ogół u osób, u których stosowano bardzo duże dawki leków. W Polsce w sposób bardzo nieostrożny stosowano neuroleptyki, wielu jest więc pacjentów, którzy mają te późne dyskinezy, szczególnie wśród pacjentów z lat 1950-1980. Potem psychiatrzy stali się ostrożniejsi i starają się wmówić nierozgarniętym pacjentom, że ich objawy uboczne polekowe, to skutki choroby, a nie leczenia, co jest kłamstwem. Wiadomo, że w USA i ZSRR, gdzie podawano olbrzymie dawki leków psychotropowych, żeby uzyskać szybki efekt leczniczy, takich chorych wyniszczonych przez psychiatrię jest bardzo wielu. Wprawdzie te zaburzenia ruchowe trudno jest leczyć, ale są preparaty, które je łagodzą. Obecnie pojawiają się nowe neuroleptyki /tzw. atypowe/, które działają selektywnie - tylko na niektóre receptory - nie powodują więc aż tylu poważnych objawów ubocznych, chociaż mogą mieć degradacyjny wpływ na sam mózg. Uogólniony zanik mózgu może być skutkiem zbyt długiego stosowania leków psychotropowych i podobnie działających narkotyków, podobnie jak i zbyt silne dawki podawanych leków mogą niszczyć mózg i powodować utraty substancji mózgowej. Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej ani pozamedycznej. 

JAK ODRÓŻNIĆ OBJAWY CHOROBY 

OD NIEPOŻĄDANYCH DZIAŁAŃ LEKÓW?


Symptomatologia zaburzeń psychicznych jest niezwykle złożona i odmienna w przypadku każdego pacjenta, nawet w obrębie tej samej jednostki chorobowej. Jednakże grupując objawy w cztery podstawowe kategorie możemy pomóc pacjentom w zrozumieniu i efektywniejszym radzeniu sobie z nimi. Należą do nich: objawy zapowiadające nadchodzący nawrót choroby (sygnały ostrzegawcze), objawy doświadczane przez pacjenta w sposób mniej lub bardziej stały (objawy stale utrzymujące się) oraz objawy uboczne leczenia farmakologicznego, które przypominają obydwa powyższe typy. Ponadto zwykłe zmiany nastroju oraz reakcje na trudne wydarzenia życiowe mogą być odbierane jako objawy choroby. 

Istnieją sygnały ostrzegawcze przed nawrotem choroby psychicznej. Śledząc powtarzające się stale remisje i nawroty choroby można zauważyć, że pewne zmiany w samopoczuciu i/lub otoczeniu poprzedzają zazwyczaj nawrót i tym samym ostrzegają przed pogorszeniem stanu zdrowia. Owe sygnały ostrzegawcze są odmienne u każdego pacjenta. Najbardziej powszechne są zaburzenia snu i kłopoty z apetytem, zmiany nastroju, myślenia i przekonań oraz zmiana zachowań społecznych, np. pogłębiające się wycofanie lub natręctwa. Sygnały te często pojawiają się dużo wcześniej niż nawrót choroby - może to być kilka dni lub nawet tygodni. Zazwyczaj chory sam najpierw zauważa wahania nastroju, zaś otoczenie zmiany w zachowaniu. Zastosowanie odpowiedniego leczenia wkrótce po zauważeniu sygnałów ostrzegawczych może pomóc w uniknięciu nawrotu. Farmakoterapia lub ziołoterapia pozwala wówczas zatrzymać dalsze nasilanie się objawów, pojawia się także możliwość podjęcia wczesnego działania na rzecz zidentyfikowania i poradzenia sobie ze źródłami stresu. istnieją też objawy stale utrzymujące się. U niektórych osób pewne objawy chorobowe utrzymują się stale mimo leczenia. Najczęściej są to: omamy, zaburzenia myślenia, niepokój i depresja. Choć występowanie tych objawów nie zapowiada nawrotu, to zmiany w ich nasileniu mogą stanowić zapowiedź pogorszenia.

Objawy uboczne leków psychotropowych są bardzo liczne i nie należy ich bagatelizować. Stosowanie neuroleptyków może mieć poważne niepożądane skutki uboczne. Takie objawy uboczne, jak:akatyzja, akinezja i polekowy parkinsonizm mogą być na tyle uciążliwe, że pacjenci zaprzestają przyjmowania leków. Akatyzja oznacza uczucie niepokoju, które potęguje objawy i zakłóca sen. Akinezja to z kolei obniżenie spontanicznej aktywności, które przypomina spłycenie afektu, będące objawem choroby. Polekowy parkinsonizm powoduje zwiększenie napięcia i drżenia mięśni oraz obniżenie aktywności ruchowej i ekspresji twarzy - te objawy mogą łatwo być wzięte za symptomy depresji. Pomimo iż objawy uboczne mogą przypominać sygnały ostrzegawcze, nie zapowiadają one nawrotu choroby. Jeżeli jednak są na tyle uciążliwe, że powodują stres, mogą przyczynić się do nawrotu - dlatego powinny być kontrolowane. Wielu psychiatrów wmawia pacjentom, że skutki uboczne podawanych psychotropów to objawy ich choroby, co jest zakłamywaniem psychiatrii i produkowaniem stałych pacjentów- klientów! Każdy z ludzi doświadcza zmian nastroju trwających czasem kilka godzin, czasem kilka dni. Wahania te są elementem ludzkiego życia i przemijają same. Niewielkie wahania nastroju nie są zapowiedzią nawrotu, jednak gdy pacjent zdaje sobie z nich sprawę, łatwiej mu uniknąć stresu. 

JAK RADZIĆ SOBIE Z DZIAŁANIAMI UBOCZNYMI?


Z mniej groźnymi objawami ubocznymi po neuroleptykach można radzić sobie samemu, jeśli się już zdecydowało na kurację psychiatryczną. Przykłady poniżej:

Objawy uważane przez psychiatrów za mniej groźne:

OBJAW: SPOSÓB POSTĘPOWANIA



Nadmierna wrażliwość oczu na słońce i światło: Nosić okulary przeciwsłoneczne, kapelusz lub czapkę z daszkiem, unikać długotrwałego przebywania w ostrym oświetleniu;

Wysychanie warg i suchość w ustach: Pić więcej płynów, często płukać usta wodą, ssać twarde cukierki lub żuć niesłodką gumę do żucia;

Rozstrój żołądka (biegunka): Zachować dietę, jeść sucharki, pić słabą i niesłodzoną herbatę, nie przyjmować żadnych leków bez wskazań lekarza;

Kłopoty z wypróżnieniem (zaparcia): Pić więcej wody, gimnastykować się, stosować odpowiednią dietę (np. dużo warzyw i zieleniny, otręby, siemię lniane), szklanka ciepłej przegotowanej wody z dodatkiem soku cytrynowego rano i wieczorem, w ostateczności czasami stosować łagodne ziołowe środki przeczyszczające (Normosan, Normogran);

Zawroty głowy: Z pozycji siedzącej lub leżącej wstawać powoli i ostrożnie;

Zmęczenie: Krótki odpoczynek w ciągu dnia, a nawet krótka drzemka (spytać lekarza, czy można całą dawkę dzienną leku brać wieczorem przed zaśnięciem);

Suchość skóry: Używać łagodnych szamponów i mydeł, stosować krem do rąk oraz balsam do ciała i kremy nawilżające po każdym myciu lub kąpieli. Nosić stosowną do pory roku odzież;

Poczucie niepokoju, niezbyt silne zesztywnienia mięśni i spowolnienie ruchowe: Gimnastyka rozluźniająca mięśnie, ciepła kąpiel, relaks przy muzyce, krótki spacer;

Przybieranie na wadze: Więcej się gimnastykować, spacerować, mniej jeść, stosować dietę.

Istnieją też objawy bardziej niepokojące. O tych objawach należy natychmiast powiadomić lekarza. Zaliczamy do nich:

Objawy uważane przez psychiatrów za bardziej niepokojące:

OBJAW: WYJAŚNIENIE

Nieostre widzenie: Zamazany obraz widzianych przedmiotów, trudności ze skupieniem wzroku na konkretnym przedmiocie;

Trudności z połykaniem, ślinotok: Skurcze mięśni przełyku;

Drżenie lub skurcze poszczególnych części ciała: Mimowolne drżenie lub skurcze różnych mięśni ciała;

Biegunka: Płynne stolce (utrzymujące się dłużej niż dwa dni);

Poważne zatwardzenie: Brak wypróżnienia przez ponad 5 dni, mimo stosowanych środków zaradczych;

Sztywność mięśni: Trudności w poruszaniu różnymi częściami ciała (np. maskowata twarz);

Wewnętrzny niepokój, niezdolność do usiedzenia w miejscu lub leżenia spokojnie: Uczucie pobudzenia w poszczególnych grupach mięśni, pobudzenie rąk lub nóg;

Zmiany skórne: Wysypka, wypryski, zaczerwienienia skóry;

Przebarwienia skóry: Nadmierna pigmentacja;

Problemy seksualne, zaburzenia miesiączkowania: Opóźniony wytrysk, impotencja, nieregularne miesiączkowanie, nabrzmienie piersi;

Oparzenia słoneczne: Nadmierna wrażliwość na słońce;

Późne dyskinezy: Powolne, mimowolne ruchy warg, języka, rąk lub innych części ciała;

Senność w ciągu dnia: Uczucie senności zakłócające całkowicie codzienną aktywność;

Trudności w oddawaniu moczu: Niemożność oddawania moczu przy uczuciu parcia.

LEKOMANIA PSYCHOTROPOWA


Uzależnienie – jest chorobą tak duszy (psychiki) i emocji, jak i mózgu wraz z systemem nerwowym. Polega ono na utracie kontroli nad własnym życiem, braniu środków odurzających pomimo problemów, które one wywołują oraz na wzrastającej tolerancji organizmu (dla uzyskania tego samego efektu trzeba brać coraz większe porcje lub przejść na coś mocniejszego, np. mocniejszy narkotyk). Środki odurzające, szczególnie alkohol, papierosy i narkotyki, ale też leki psychotropowe, wywołują w człowieku, który z nich korzysta, przekonanie, że są środkami pomagającymi załatwić różne problemy. Tłumią one emocje na krótką chwilę, ale gdy przestają działać, problemy powracają ze zdwojoną siłą. Osoba uzależniona czasami zdaje sobie sprawę z tego że środek odurzający jest przyczyną jej kłopotów, niszczy zdrowie, ale zamiast przestać go używać, bierze coraz więcej. Dzieje się tak dlatego że nie kontroluje swego życia, emocji i myśli. Lekarze wmawiają w pacjentów, żeby leki psychotropowe brali najlepiej na stałe, czyniąc z nich stałych klientów zakładów farmaceutycznych, które 'prochy' produkują. Zwykle lekarze doskonale wiedzą o uzależniających właściwościach środków psychotropowych, ale dla własnej wygody o tym nie informują i bagatelizują tak objawy uzależnienia jak i szkodliwe, a nawet niebezpieczne dla życia skutki uboczne psychotropów. Nagłe odstawieniedługo używanych leków psychotropowych może dawać bardzo przykre dolegliwości, tak o obrazie zespołu abstynencyjnego jak i nawet o obrazie psychozy polekowej, co nie jest nawrotem choroby!

JAKIE LEKI STOSUJE SIĘ OBECNIE NAJCZĘŚCIEJ?


LEKI PRZECIWPSYCHOTYCZNE I GENERACJI (typowe, klasyczne): 

  • Wpływają głównie na redukcję objawów wytwórczych;
  • Ich skuteczność jest związana głównie z ich wpływem na receptory dopaminowe;
  • Powodują typowe objawy uboczne tzw. objawy pozapiramidowe;
  • Są dostępne w postaci depot; 
LEKI PRZECIWPSYCHOTYCZNE II GENERACJI (atypowe, nowsze): 

  • Wpływają w większym stopniu, niż leki typowe na redukcję objawów;
  • Ich szeroki profil działania (a więc wpływ na ustępowanie różnych typów objawów) wiąże się z tym, że wpływają one także na inne neuroprzekaźniki np. serotoninę;
  • Powodują objawy pozapiramidowe o niewielkim nasileniu lub nie powodują ich w ogóle;
  • Nie są obecnie dostępne w postaci depot; 
Najczęściej stosowane preparaty klasycznych neuroleptyków: FENACTIL, HALOPERIDOL (postać depot - DECALDOL), CLOPIXOL (także postać depot), FLUANXOL (także postać depot),TRILAFON (także postać depot), SULPIRYD, TISERCIN, PERNAZINUM, THIORIDAZIN. Najczęściej stosowane preparaty atypowe: RISPOLEPT, ZYPREXA (Zolafren), KLOZAPOL, SEROQUEL.

RISPOLEPT - Zbyt Dużo Ciemnej Mocy?


Risperidone, Risperidonum (Risolept, Risset, Risperon, Rispolux) - wady i skutki uboczne. Producent główny to firma Janssen-Cilag Pharm, Belgia. Forma leku to tabletki 1 mg; tabletki 2 mg; tabletki 3 mg; tabletki 4 mg. Zawartość to substancja czynna o nazwie risperidon. 

Substancją czynną jest rysperydon. Jedna tabletka leku w wersji ulegającej rozpadowi w jamie ustnej zawiera 0,5 mg, 1 mg lub 2 mg rysperydonu oraz substancje pomocnicze: żywica poliakrylowa, żelatyna Typu A, mannitol, glicyna, simetikon, karbomer 934P, sodu wodorotlenek, aspartam, żelaza tlenek czerwony, guma ksantan, olejek miętowy. 

Sposób działania wedle producenta: "Preparat wykazuje powinowactwo do receptorów serotoniny 5-HT oraz dopaminy D2, a także w mniejszym stopniu powinowactwo do adrenergicznych receptorów alfa1 oraz receptorów histaminowych H1. Blokowanie wymienionych receptorów powoduje łagodzenie symptomów psychotycznych, jak: halucynacje, nadmierna podejrzliwość, agresja, gonitwa myśli." 

Zastosowanie: Ostre i przewlekłe psychozy schizofreniczne. 

Ostrzeżenie: Leku nie wolno podawać łącznie z dużymi dawkami barbituratów, opiatów (morfina) oraz z alkoholem. Pacjenci cierpiący na choroby wątroby, nerek, padaczkę, chorobę Parkinsona, zaburzenia krążenia, zwapnienia oraz skurcze mięśni powinni powiadomić o tym lekarza przed rozpoczęciem leczenia. Leku nie podaje się pacjentom poniżej 15 roku życia. Oczekiwany skutek leczenia może ulec zmianie, jeśli lek stosuje się jednocześnie z innymi lekami. Należy więc poradzić się lekarza w razie zamiaru stosowania innych leków łącznie z preparatem. Rispoleptu nie należy podawać łącznie z lekami oddziałującymi na centralny system nerwowy, jak np. kodeina lub chinidyna. Rispolept zmniejsza działanie levodopy. Niektóre leki, jak betablokery mogą nasilać działanie Rispoleptu. Lek może upośledzać sprawność psychofizyczną, dlatego też nie należy prowadzić pojazdów mechanicznych, ani wykonywać czynności precyzyjnych w trakcie jego stosowania. W razie zaobserwowania wzrostu wagi ciała należy przejść na dietę małokaloryczną. 

Działania niepożądane: 

W proporcji >1/100 to: Ból głowy. Wzrost wagi ciała. Spadek ciśnienia tętniczego, zwłaszcza przy zmianie pozycji na pionową. Przyspieszenie akcji serca. Zaburzenia snu. Bezsenność, pobudzenie, lęk. Zmęczenie. Zawroty głowy. Utrudnienia w koncentracji uwagi. Objawy pozapiramidowe. Niezależne od woli ruchy kończyn i drżenia mięśni. Upośledzenie czynności seksualnych. Mlekotok. Zaburzenia cyklu miesiączkowego. Nadmierne wydzielanie śliny. Mdłości i wymioty. Zaparcie. Bóle brzucha. Niestrawność. Podrażnienie błony śluzowej nosa. Zaburzenia wzroku - widzenie przez mgłę. W proporcji <1/1000 to powiększenie gruczołów mlecznych. Obrzęk ciała. Reakcje alergiczne. Zmiany w pracy wątroby. Niekontrolowane oddawanie moczu. 

Dawkowanie według producenta: Dawkę ustala lekarz specjalista. Zazwyczaj pierwszego dnia podaje się 1 mg dwa razy; drugiego dnia 2 mg dwa razy. Następnie dawkowanie dostosowuje się do reakcji pacjenta.

Ciąża i karmienie według producenta: Nie wolno stosować leku w okresie ciąży. Nie należy karmić dziecka piersią w okresie zażywania leku. 

Objawy przedawkowania: senność, uspokojenie, przyspieszenie akcji serca, obniżenie ciśnienia tętniczego i objawy pozapiramidowe, tzn. wzmożenie napięcia mięśniowego, drżenie spoczynkowe, ruchy mimowolne, zaburzenia mowy. Po przedawkowaniu zanotowano rzadkie przypadki wydłużenia odstępu QT w elektrokardiogramie. 

Risperidone jak to psychotrop na każdego działa inaczej, niewielu osobom jednak służy, bo na 10 które go brały tak 8-9 się uskarża na sam lek. Ciekawe są typowe relacje pacjentów leczonych tym lekiem uważanym za nowy, lepszy i humanitarny. Prawda jest taka, że w Polskich szpitalach nikt zwykle nie ustala dawki w porozumieniu z pacjentem, a pacjent dostaje najczęściej dobowo 5-6 mg czyli dużo za dużo niż normalnie dostawać powinien, może oprócz jakiś szczególnych przypadków. W wypadku skutków ubocznych należy zmniejszyć trochę dawkę, aż skutki uboczne o dokuczliwym charakterze znikną. Większość pacjentów doświadcza jednak w stopniu znacznym skutków ubocznych, co może wskazywać na to, że albo lek jest niewłaściwie dobrany do choroby albo dawka przepisana zbyt duża i trzeba jednak ją zmniejszyć, ale też może oznaczać, że lek jest przereklamowany i wcale tak dobrze nie leczy jak o nim mówi producent. Może lekarze powinni się wsłuchiwać lepiej w głos pacjentów zamiast leczyć ich wedle własnych głosów sumienia.

A swoją drogą "zwrotki" czyli relacje leczonych są raczej druzgoczące dla tego leku, a już na pewno nie są zachęcające. W zasadzie pomaga tylko jak jest brany przez 1-3 miesiące w wypadku, gdy pacjent ma wyraźnie głosy albo halucynacje wzrokowe. Może w innych przypadkach nie powinien być wcale podawany? A może szkodliwy dla alergicznych pacjentów jest np. aspartam, który jest także rakotwórczy? Rak jako skutek uboczny chemicznej psychiatrii to niezbadane jeszcze zagadnienie. W badaniach w porównaniu z Zyprexą znacznie gorzej wypada Risperidol. Epidemia otyłości w USA w dużym stopniu związana jest z nadużywaniem wielu środków psychoaktywnych. Ale trzeba też powiedzieć, że zdarzają się czasem osoby, którym rispolept pomaga lub nie mają przykrych skutków ubocznych. Tak samo jak zdarzają się pacjenci, którym choroba ustępuje chociaż oszukują, że biorą lek, podczas gdy faktycznie go nie biorą. A może, to gdybanie, lek wywołuje zakamuflowane psychozy utajone aby je odreagować, tyle, że producent o tym nie mówi, a to by szkoda była wielka, bo nowatorska metoda i dawałoby możliwość profilaktycznego leczenia psychoz utajonych zanim wybuchną. Na pewno warto gruntownie rozważyć czy aby branie takiego leku się naprawdę opłaci, czy lek nie wyprodukuje przypadkiem psychicznego inwalidy zamiast pomóc, co było jego pierwotną ideą. 

Badania nad Risperodonem i Zyprexą


Pacjenci leczeni preparatem Zyprexa krócej przebywali w szpitalu w porównaniu do pacjentów leczonych risperidonem (Grainger et al. 1998);

Pacjenci leczeni Zyprexą mieli znacznie mniej działań niepożądanych EPS niż pacjenci leczeni risperidonem (EPS - objawy pozapiramidowe, wzrost poziomu prolaktyny, dysfunkcja seksualna, układ sercowo-naczyniowy) (Tran et al. 1997);

Pacjenci leczeni risperidonem podejmowali próby samobójstwa 7 razy częściej niż pacjenci leczeni preparatem Zyprexa (Tran et al. 1997); 

A właściwie to od lat 30-tych XX wieku postęp w neuroleptykach jest mizerny albo koncept psychoz niewłaściwy i dlatego tyle leków mało skutecznych. 

Rispolept według wywiadów od pacjentów: 

- Taka jest prawda że lekarze szczególnie psychiatrzy nie informują pacjenta o skutkach ubocznych danych leków a jak pacjent się skarży na skutki uboczne to lekarze zwalają wszystko na chorobę co jest nieprawdą. Nie miałem duszności i bezdechów nocnych przed leczeniem tylko biorąc rispolept. To musi być skutek tego leku a nie choroby, bo ona sama nic mi takiego nie robiła. 

- Brałem Rispolept z jakieś 5-6 lat, totalna beznadzieja. Nie biorę go jakieś 2 lata i czuję sie o dziwo o wiele, wiele lepiej i wogóle nic teraz nie biorę. Nawet małe dawki (0,5 mg na noc) powodują kłopoty ze wstawaniem. Podobno są już lepsze leki na rynku. 

- Czuję się tak jak przed psychozą, tylko że nabrałem nawyk denerwowania się i boli mnie wszystko. 

- Przez ten cholerny Rispolept zawaliłem studia i mam wycięty rok czasu z życiorysu. Leki, tycie psychozy polekowe i to uczucie o którym jakbym nie był sobą, a maszyną zaprogramowaną w jednym celu, znajdź i zniszcz. Nie bierzcie tego leku to jakieś dziwadło które ma zrobić z ludzi roślinkę do hodowania albo psychola. Przejmowałem się każdą myślą jaka pojawiła się w mojej głowie, każdy szmer wywoływał ból, każdy dźwięk robił eksplozję w głowie graniczącą z obłędem tak wielkim że przy życiu trzymała mnie myśl żeby istnieć bo jestem przecież człowiekiem. Koszmar. 

- Po rispolepcie przytyłam 15 kg, byłam otępiała, na nic nie miałam siły, bardzo źle go wspominam. 

- Rispolept brałem przez 8 miesięcy w szpitalu, 6 mg na dobę, miałem stany koszmarnej słabości, drżenie nóg, nie mogłem usiąść, to jadłem posiłki na stojąco i chodziłem albo leżałem, bez sensu. Po miesiącu wzrok mi się rozmglił i pogorszył na widzenie w dal. Po dwóch miesiącach zaczeły się duszności i bezdech nocny. Spałem coraz krócej, tylko 5-6 godzin na dobę, strasznie raziło mnie światło. Miałem ochotę rozbić wszystkie lampy nocne na oddziale. Po 4 miesiącach stałem się ordynarny, wulgarny i agresywny dla wszystkich. Zaczęły się problemy alergiczne na jedzenie i pyłki, Zacząłem sikać do łóżka i zakładali mi pampersy. Po ośmiu miesiącach rodzina zabrała mnie do domu. Przestałem brać to świństwo i po 2 miesiącach te koszmarne dolegliwości rispoleptu dopiero ustały. 

- Czułam się po rispolepcie źle i to było od początku mojej psychozy. Dopiero jak porzuciłam leczenie to pomimo jazdy zaczęłam czuć się dobrze. Ale mieszkam sama to nikomu nie przeszkadzam. 

- Ja po Rispolepcie przytyłam 19 kg, ale waga spadła gdy odstawiłam ten lek. 

- Zażywałem rispolept przez 3 lata na rozpoznaną schizofrenie paranoidalna i to jest totalne gówno ta neurotoksyna. Miałem prawie wszystkie skutki uboczne jakie są opisane w ulotce w tym nadwagę odstawiłem to gówno i czuję się dzięki temu dobrze, a i wszystko potrafię robić normalnie. 

- Rispolept wypiera człowieka doszczętnie z uczuć tak, że człowiek staje się robotem. Jak brałam 1 mg czułam się jeszcze dobrze, miałam siłę nawet aż za dużo a jak biorę 2 mg to koniec, chyba pozostanę przy 1 mg w końcu moje urojenia nie są tak uciążliwe no i przyzwyczaiłam się do nich po tylu latach. 

- Brałam rispolept 1,5 roku 5 mg na dobę 2 mg na rano i 3 mg na noc. Duszności, osłabienie wzroku i widzenie przez mgłę. Nie mogłam nic czytać ani ogladać telewizji, na niczym się skupić. Koszmar bo lubiłam czytać książki i prasę a tu nic się nie dało. Drżenie nóg i potrzeba przebierania nimi, chodzenia. Rozmawiając z gośćmi w domu musiałam chodzić co drażniło znajomych. Pozbyłam się tego shitu, leczenia i piję melisse, na razie starczy. Ale o seksie zapomnieć muszę, nic z tego.

- Po rispolepcie, czuję się jak przed wybuchem psychozy. Czułem że mi ktoś kontroluje myśli rispoleptem, pewnie to tak działa, że nasila objawy, wzmacnia te różne urojenia i dziwne myśli, jako skutek uboczny leczenia zamiast je eliminować, takie mam wrażenie.

- Co do rispoleptu to ta neurotkosyna powoduje głównie impotencję bo zostaje zaprzestana produkcja hormonów płciowych i tak było u mnie oraz straszna otyłość oraz ginkomastia. Kto to wymyślił, czy ja proszę lekarza o chemiczną kastrację czy co? 

- Myśli są różne po rispolepcie, zazwyczaj takie prześladowcze, że zaraz ktoś przyjdzie i mnie zabije, że namierzają mnie przez internet, a rodzina z którą mieszkam to sekta albo jestem jakąś czarodziejką to już w ogóle koniec, taką jazdę robi branie rispo. Przedtem takich nie miałam jak tego nie brałam. 

- Ja biorę Rispolept od roku. Jest mi coraz gorzej, nic poprawy. Objawów pozytywnych shizofrenii brak jednak wzmożone negatywne. Czuję się otępiały, nie mam chęci do niczego, leżę. Jak byłem u lekarza z prośbą o zmianę leku to powiedział że wszystko dobrze działa i że nie zmieni mi leku. Co mam zrobić? Już dłużej chyba nie wytrzymam a myślę że Abilify czy Solian działałby lepiej. Chyba zmienię lekarza.

- Dla mnie rispolept to straszne gówno, miałem po nim nasilone myśli samobójcze, chodziłem po nim jak naładowany ale jednocześnie nie byłem nawet w stanie podlać w ogródku kwiatów a teraz na innym leku mogę nawet wykonywać ćwiczenia fizyczne. Miałem światłowestręt. Trzęsłem sie po rispolepcie już nawet takie stare leki ja clopiksol i pernazyna były sporo lepsze dla mnie a ketler na którym jestem teraz jest dla mnie o niebo lepszy. Gdzieś wyczytałem że stosunek liczby smobójstw u ludzi będących na olanzapinie w porównaniu do ludzi będących na rispolepcie wynosi 7 do 1. Trochę mniejszym gównem był sertindol co prawda nie dawał efektu trzęsienia się rąk ale psychicznie czułem sie bardzo podobnie jak na rispolepcie czyli myśli samobójcze powodowało gówno. 

- Biorę rispolept ponad dwa miesiące i stwierdzam skutki uboczne: sny z lękami, problemy seksualne, suchość i niesmak w ustach, nadwaga. Z wielkim wysiłkiem staram się nie tyć, ale muszę się ciągle głodzić. Co do depresji to nie wiem ile jej miałem przed rozpoczęciem leczenia, ale teraz nic się nie zmieniło i jest bardzo źle. Natomiast zniknęły omamy, tzn. nie słyszę żadnych "głosów". 

- Po risperidonie jestem zmęczona, w dzień często ziewam, co chwilę muszę się położyć, potem wstać i pochodzić i znowu położyć, zupełnie bez sensu. Muszę wcześniej brać lek wieczorem, żeby móc rano wstać, bo inaczej bezwład. 

- Biorę rispolept od wielu miesięcy i na nim chcę się truć, bo moje życie przypomina wegetację, leczenie mi nie pomaga, nie umiem wrócić do społeczeństwa, nie jestem w stanie wykonywać większego wysiłku, nie wychodzę praktycznie z domu, poza rodziną nie mam nikogo, od 3 miesięcy boję się sam zostać w domu, mam jeden bełkot w głowie i zbolałe ciało, jestem na utrzymaniu rodziców, nie chodzę do szkoły ani do pracy, nie byłbym w stanie, jestem dla nich ciężarem, nie wierzę już w ratunek i czuję, że takie życie jest bez sensu. Chociaż zastanawiam się czy pociąg nie jest skuteczniejszy od tabletek, jednak szkoda mi maszynisty, bo będzie miał wyrzuty sumiena że mnie przejechał. 

- Brałam Rispolept równo rok, po czym sama odstawiłam, bo nie mogłam znieść tego, że cały czas chciało mi się jeść, i tycie z tego. Miałam efekt "zombi", spłycenie uczuć, tak to się fachowo nazywa. Poza tym przy 3 mg zatrzymanie miesiączki, zero libido i potrzeb, pustka, sztywnienie mięśni do bólu.

- Ja to brałem 10 miesiecy i miałem wszystkie opisywane skutki uboczne dlatego to rzuciłem. 

- Ten lek, riperidol jest okropny jest beznadziejny miałam po nim okropne sny, dziwne myśli, cała rzeczywistość jaką żyłam przedtem zmieniła się w koszmar, wszystko było beznadziejne, czułam się jakbym miała życie zaraz skończyć, ten ripolept jest beznadziejny wogóle nie pomaga, tylko otępia i spowalnia, cała się po nim trzęsłam, bałam się wszystkiego, masakra. 

- Podpisuję się pod negatywnymi opiniami na temat rispoleptu. To beznadziejny środek. Grawitacja wzrasta po nim dwukrotnie. Żeby wyjść z domu musiałam wypić ze 3-4 kawy a i tak czułam się jak w koszmarnym filmie. Zamiast koszmaru choroby był koszmar rispoleptu. Jeśli ktoś z waszej rodziny bierze rispolept, to radzę poszukać takich lekarzy, którzy znają nowsze leki a nie poprzestają na wiadomościach z konferencji promocyjnych rispoleptu pod wszelkimi możliwymi postaciami. Przypuszczam, że lekarze, gdyby zażyli go raz to nigdy więcej nikomu by go nie przepisali. 

- Biorę małą dawkę, 1 mg rispoleptu, ale nadal czuję, że mam spłycone emocje, brak odczuwania radości i przyjemności /tzw. anhedonia/. Myślalam, że na tej dawce będzie lepiej ale chyba nic z tego. 

- Moja córeczka przez 7 miesięcy zażywała rispolept, a ma dopiero 8 lat i musi po nim ciągle się bujać, skakać, nie może po nim nawet chwili usiedzieć na jednym miejscu, wszystko robi stojąc, stojąc je, ogląda bajki, stojąc rozmawia, chodzi tam i z powrotem po pokoju.

- Od 3 lat przyjmuję Rispolept 2 mg na dobę a od kiedy zaczęłam go stosować, przytyłam około 30 kg w bardzo gwałtownym tempie i w żaden sposób nie mogę zrzucić zbędnych kilogramów co najwyżej kilka, a to wielkim wysiłkiem.

- Risperidon, bez względu na stosowany preparat, powoduje wzrost wagi stosunkowo nie rzadko, ale reakcja w tym aspekcie jest bardzo indywidualna. Risperidon nie jest też praktycznie pozbawiony innych działań ubocznych np. antycholinergicznych jak nieostre widzenie, zaparcia, pogorszenie pamięci i koncentracji, które mogą powodować inne neuroleptyki czyli leki leczące schizofrnię. 

- Zażywam Rispolept w dawce 1 mg na dobę. Leczenie zaczynałam od 2 mgna dobę. Oprócz tego jem leki na depresję Asentrę. Z moim zdrowiem jest bardzo dobrze tylko fakt, że te kilogramy które mi urosły w dość szybkim tempie i tylko tyję. Mimo zmniejszenia dawki Rispoleptu około pół roku temu nic nie schudłam. Powiedziałabym nawet że przybywa mi kilogramów chociaż może nie tak szybko jak wcześniej. Na dawce 2 mg na dobę byłam przytłumiona, stłamszona, ogłupiała. 

- Parę lat temu zażywałem rispolept, a choruję na schizofrenię jak orzekli lekarze już 20-ty rok. Miewałem przeróżne leki, ale po rispolepcie czułem się najgorzej, po prostu mój organizm go źle tolerował. Miałem wtedy głosy, straszne lęki, niepokoje, potem doszedł jeszcze Trilafon - po nim wysiadłem już na amen i wylądowałem w szpitalu. I takie skutki leczenia. 

- Po przyjmowaniu Haloperidolu, Litu i Fenaktilu i wielu innych w tym Rispoleptu w sumie przytyłam 40 kg. Ale jak kilka miesięcy temu rzuciłam całe to leczenie to schudłam już 25 kg. I jestem szczęśliwa. To że mam jazdy itp. w tej chwili mi nie przeszkadza, daje radę, jak nikt z rodziny nie zauważył, że coś mi jest, to tak naprawdę mi nic nie jest. 

- Biore Rispolept tylko na wieczór 2 mg. Jeśli chodzi o skutki uboczne to właściwie wielu ich nie miałam, z wyjątkiem obniżonego libido i mniej obfitych miesiączek. 

- Biorę rispolept 2 mg i oprócz efektu zombie odczuwam deficyty intelektualne tzn. kiedyś zaskakiwałem wszystkich poczuciem humoru skojarzeniami a teraz czuję się jak umysłowy inwalida. 

- Zażywałem i zażywam, obecnie minimalna dawke (1mg), można zażywać rano, ale zalecane jest branie na wieczór dla mnie. Moje skutki uboczne to objawy pozapiramidowe (dyskinezy oczne); uspokojenie graniczace z zamuleniem; trankwilizacja, czyli odebranie mi własnego "ja", obdarcie mnie z ludzkich emocji. Stałem się czymś na wzór automatu zaprogramowanego przez rispolept, działajacego według czystej logiki. Jeśli masz dodane do tego antydepresanty, to nic takiego ci nie grozi. Natomiast jeśli bierzesz to świństwo w dużych dawkach, dodatkowo z połączeniem ze stabilizatorem nastroju, to możesz pogrzebać swoją duszę. To coś w stylu oddania duszy diabłu, tylko że gorsze. 

- Rispolept pozbawia osobowości i robi z człowieka bezwolną istotę, takie zombie. Mi niewiele ten lek pomógł wręcz pogłębił moje poczucie beznadzeji i odrealnił. Nie mogłam też opanować chęci jedzenia. Cały czas musiałam coś jeść i jeść. 

- Biorę teraz 2 mg Rispoluxu i rano kiedy wezmę pierwszą dawkę dziwnie się czuję, jakby cała moja energia wyszła ze mnie i usiadła na kanapie. Nie mam na nic siły i szybko sie męczę, musze położyć się spać. 

- Brałam Rispolept przez półtora roku. Czułam się ciągle zmęczona i rozdrażniona, miałam zaburzenia wzroku i strasznie po nim przytyłam aż 15 kilogramów. 

- Kompletne wyprucie z wszelkich emocji, poczucie pustki i zautomatyzowania. I pomyśleć, że jeszcze niedawno zwiększyłam dawkę. Chciałabym wreszcie zacząć żyć, czuć jak człowiek, a ten lek wszystko niweczy. 

- U mnie Rispolept potęgował stany lękowe, miałem 1000 myśli samobójczych na godzine i drażnił mi układ pozapiramidowy. 

- Ja po rispolepcie czułem się gorzej niż bez lekarstw dodatkowo miałem napady agresji i myśli samobójcze. 

- Po rispolepcie okropny wzrost prolaktyny i inne skutki uboczne. Dla mnie to stanowiło duży minus. Czułam się okropnie. Teraz jest Zalasta i Sulpiryd - jest troszkę lepiej ale niewiele lepiej. 

- Biorę to gówno od ponad miesiąca najpierw 1 mg a teraz 1,5 mg. Jestem po nim kompletnie nieprzytomny i otępiały, otumaniony. Przez pierwsze dni brania go nie mogłem spać, za to teraz śpię od 22.00 do 8.00 i jeszcze po śniadaniu kładę się na 1-2 godziny. Mam wrażenie, że od tego leku staję się warzywem, jakby wogóle myślenie mi się wyłączyło, zawsze miałem skłonność do rozmyślań i dogłębnych analiz a po tym czymś wogóle nie rozmyślam, czuję się z tym nieswojo. Do tego stałem się praktycznie impotentem a mam 20 lat, nawet nie myślę o seksie i przestał mnie wogóle interesować. Mam także stępioną wrażliwość. Pojawiły mi się też myśli samobójcze i wogóle przygnębienie i śmierć, wizje katastrofy, uśmiercania. A tak wogóle to nie mam rozpoznanej schizofrenii tylko chorobę afektywną dwubiegunową i zaburzenia myślenia jakieś czy coś a muszę brać to świństwo i nie wiem po co. 

- Biorę rispolept 1 mg rano i wieczorem i czuje sie po nim fatalnie, mam myśli samobójcze, stany lękowe, suchość w ustach, zero odczuwania uczuć, czuję się jak warzywo bez przerwy bym leżał w łóżku, nic mnie nie cieszy nawet spotkania ze znajomymi, najgorsze są stany lękowe, czuję się naprawdę fatalnie, boję się czasem wyjść z domu, jechać autem, boję się że sobie coś zrobię, zrezygnowałem ze szkoły bo jestem otępiały i nic nie mogę zapamiętać. 

- Rispolept powoduje u mnie tycie, bezpłodność, zaburzenia wzroku i silne stany lękowe. 

- Biorę rispolept 4 miesiące, przytyłam 8 kg przez 2 miesiące, mam pustkę w głowie, moje wypowiedzi są zubożone, praktycznie nie rozmawiam z ludźmi, bo nie mam nic do powiedzenia i cały czas mam depresję. 

I to by było na tyle, z podobnych około 400 wypowiedzi wybrałem tych parę. Smacznego...

CZY MOŻNA WYZDROWIEĆ?


Leczenie psychotropowego narkomana to nie tylko kwestia odstawienia środków odurzających i usunięcia objawów głodowych, zespołu abstynencyjnego. Przede wszystkim jest to trudna nauka przyjmowania świata, w którym się żyje i świadome doskonalenie swojego wnętrza, praca nad sobą. Leczenie z leczenia to ponowne szukanie siebie, znoszenie emocji – nawet tych przykrych – bez znieczulenia narkotykiem przepisanym przez psychiatrę, który często jest dobierany losowo (może ten, a może tamten coś tam mu pomoże). To nauka akceptowania siebie samego, wraz ze swoimi wadami i zaletami, emocjami i wybrykami, które trzeba tak kanalizować, aby nie były uciążliwe dla otoczenia. Z uzależnienia lekowego, które trwało kilka lat czy rok, nie da się wyleczyć w ciągu paru tygodni. Potrzeba na to co najmniej tyle samo czasu, ile zajęło uzależnianie się poprzez ćpanie 'prochów' przepisanych przez lekarza. W Polsce istnieje sieć placówek, która zajmuje się problematyką leczenia uzależnień, ale mało zwracają uwagi na problemy lekomanii psychotropowej. Informacje na temat tych placówek można znaleźć w książkach telefonicznych, gazetach, przychodniach zdrowia, ale warto też zwrócić się do specjalistów z zakresu uzdrawiania i alternatywnych terapii. Defekt schizofrenicznyto zwykle właśnie skutek używania leków psychotropowych, a nie skutek samej schizofrenii, o ile taka choroba istnieje, bo to jest jak powszechnie wiadomo ciągle wielką niewiadomą współczesnej medycyny! Kompleksowa psychoterapia syntetyczna i transpersonalna jak dowiodły eksperymenty porównawcze jest dużo skuteczniejsza w leczeniu chorób i zaburzeń psychicznych niźli wszelkie dotychczasowe leki farmakologiczne, które nadają się co najwyżej do wygaszania i tłumienia bardzo ostrych stanów zaburzeń i to raczej przez krótki okres czasu.

SEN A DECYZJE O CHARAKTERZE OSĄDU MORALNEGO


Zbyt mała ilość snu wpływa na podejmowanie decyzji o charakterze moralnym, wynika z nowych badań opublikowanych dziedzinie Snu. W badaniu przeprowadzonym przez dr Wiliama D.S. Kilgore z Walter Reed Army Instytute of Research badaniu poddano 26 dorosłych ochotników którym postawiono za zadanie osądzenie w trzech różnych problemach o charakterze moralnym. Obserwowano zmianę w wyborze decyzji po okresie deprywacji snu. Z tego wniosek, że rada medycyny naturalnej, aby dobrze się wysypiać, szczególnie przed podejmowaniem ważnych decyzji jest ciągle słuszna!

ĆWICZENIA FIZYCZNE OBNIŻAJĄ POZIOM LĘKU I DEPRESJI 


Wyniki badań sugerują, że regularne bieganie po parku może poprawić nie tylko zdrowie serca, ale również zdrowie umysłowe. W badaniach, które obejmowały grupę Brytyjczyków płci męskiej w średnim wieku przez 10 lat, badacze stwierdzili, że ci, którzy podejmowali regularne energiczne ćwiczenia, mieli większe szanse na uniknięcie rozwinięcia sie depresji lub zaburzeń lękowych. Dr Nicola J. Wiles i współpracownicy z Uniwersytetu Bristolskiego zawiadamiają o tych stwierdzeniach w "Americal Journal of Epidemiology". Poprzednie eksperymenty pozwoliły stwierdzić, że ćwiczenia mogą być użyteczne dla ludzi z łagodnym do średniego zaawansowaniem depresji, ale badania doprowadziły do sprzecznych konkluzji dotyczących tego, czy fizycznie aktywni ludzie mają większe szanse na uniknięcie rozwinięcia sie u nich depresji lub lęku. Aby rozstrzygnąć to pytanie, zespół Wiles użył danych z dziesięcioletnich badań 1158 Brytyjczyków w wieku średnim. Na początku tych badań ludzie ci informowali o ich nawykach związanych z ćwiczeniami fizycznymi i o fizycznej aktywności w miejscu pracy. W ogólności ci, którzy donieśli o regularnych energicznych ćwiczeniach - takich jak bieganie, jogging, joga lub grę w piłkę nożną - mieli o około jedną czwartą mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia u nich lęku lub depresji w ciągu następnych 5 lat. Chociaż ćwiczenia nie wykazują silnego wpływu na zdrowie mężczyzn w tym badaniu, te stwierdzenia według badaczy wskazują na jeszcze jeden powód na powstanie z kanapy.

ORZECHOWA KURACJA


Naukowcy z uniwersytetu w Auckland odkryli, że żucie owoców palmy kateszowej (zwanej teżbetelową) pomaga ludziom chorym na schizofrenię. Orzechy te są popularną używką w Afryce, Azji i na wyspach Pacyfiku. Uczeni przeprowadzili badania na mieszkańcach Republiki Palau, gdyż aż 2 proc. z nich cierpi na schizofrenię - dwukrotnie więcej niż przeciętnie, ponieważ ta odizolowana społeczność jest nosicielem genu mającego związek z tym schorzeniem. Używkę tę stosuje ok. 70 proc. mieszkańców wysp, a wśród schizofreników odsetek ten sięga 80 proc. Po przebadaniu 70 chorych, którzy żuli ponad dziesięć orzechów dziennie, naukowcy stwierdzili, że halucynacje, urojenia i depresja towarzyszące schizofrenii przebiegały u nich w łagodniejszej formie. Specjaliści są zdania, że korzystnie na zachowanie pacjentów wpływa zawarty w orzechach alkaloid arekolina, którego skład jest podobny do neurohormonu acetylocholina. Podwyższenie poziomu acetylocholiny w mózgu powoduje obniżenie poziomu neuroprzekaźnika dopaminy (blokowanie jego działania wykorzystywane jest w leczeniu schizofrenii). Naukowcy sugerują zatem, że alkaloid zawarty w orzechach może się przyczyniać do zmniejszenia produkcji dopaminy. Warto jednak pamiętać, że żucie orzechów arekowych powoduje czerwonobrunatne przebarwienie zębów.

ROLA DUCHOWOŚCI W LECZENIU UZALEŻNIEŃ


Bardzo wielu zdrowiejących alkoholików, narkomanów i lekomanów doświadcza wzrostu wiary, co może zwiększyć ich szanse na wytrwanie w abstynencji. Chociaż nie wygląda na to, by rzeczywiste poglądy ludzi zmieniały się mocno w trakcie powrotu do zdrowia, stopień, w jakim oni doznajądoświadczeń duchowych i są otwarci na duchowość (mistykę, jogę, ezoterykę) w swoim życiu, ulega zmianie. Badania objęły 154 dorosłych z uzależnieniem alkoholowym lub nadużywaniem alkoholu, którzy uczestniczyli w ambulatoryjnym programie terapeutycznym. Badacze oszacowali 10 różnych "miar" duchowości uczestników razem z ich problemami alkoholowymi na początku badań, a potem 6 miesięcy później. Po tym okresie, wielu uczestników doświadczyło znacznych zmian w około połowie badanych skal, ale nie było zmian w rdzeniu poglądów uczestników na Boga lub religię. Spożycie alkoholu spadło znacząco w czasie opisywanych badań i 72 procent uczestników nie powróciło do ciężkiego picia. Te stwierdzenia sugerują, że wszystkie rodzaje duchowości w programach wychodzenia z alkoholizmu mogą rzeczywiście pomagać. Istnieje wiele doniesień o pozytywnym wpływie treningów rozwoju duchowego w procesie leczenia z narkomanii i rozmaitych uzależnień. Zarówno rebirthing jak i kursy odwykowe Adwentystów pokazują, że wymiar transpersonalny i psychologia religii jest niezbędnym składnikiem poważnej terapii.

Zainteresowanych uzdrawianiem metodami ajurwedy zapraszamy na warsztaty:


© Wszelkie prawa do publikacji zastrzeżone przez: ajurweda.blogspot.com


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza